wiele się wydarzyło na przestrzeni ostatnich paru dni. jedno, że były pierwsze wykłady, drugie, że było pierwsze załamanie, i jeszcze wiele innych równie dziwnych rzeczy. ale po kolei.

wspomniane załamanie nastąpiło – uwaga, uwaga – już w środę! tak, po algebrze. liczby zespolone wywołały w moim umyśle nielekkie zamieszanie, co przełożyło się bezpośrednio bardzo negatywnie na moją psychikę. do domu wróciłem z tak smutną miną, że współlokatorka aż zrobiła mi obiad. dobry był, ale humoru mi tak za bardzo nie poprawił, choć na pewno decydująco uśmierzył głód. poszedłem spać, po drzemce hops do reala. w realu jakże wypełniające wewnętrznie, poprawiające nastrój i opróżniające kieszeń zakupy. na przyszłość : sos słodko-kwaśny firmy Knorr jest warty swojej ceny (Współlokator mówi, że chiński też). po zakupach – rozmawiając z mamą – wdałem się w dość niebiezpieczny związek z wrocławską komunikacją miejską. przyrzekam, że to zero wyglądało jak jeden. wszystko się jednak dobrze skończyło dzięki dobrym ludziom. a konkretniej temu panu co za mną siedział.

inna notka na przyszłość : zawsze warto mieć swoje bilety. kupując u kierowcy trzeba liczyć się z prowizją.

w czwartek współlokatorka mnie zabrała na imprezę (ale to brzmi, o jacię), która to z początku śmierdziała dość ostro, ale później się rozkręciła dość konkretnie. po powrocie gadaliśmy dwie godziny non-stop o życiu, śmierci, miłości i przyjaźni, co sprawiło, że zacząłem patrzeć na nią w zupełnie innym (lepszym) świetle i doceniać jej doświadczenie. starsi jednak mają rację, przynajmniej dość często. ale nie zawsze.

notka na przyszłość : Wrocław po godzinie dwunastej potrafi być nieprzyjazny.

piątek jaki jest, każdy wie. wykład z analizy był o wiele bardziej znośny niż z algebry, jako że pan doktor M.Z. (świetny gość, przynajmniej takie wywarł na mnie wrażenie. mam z nim też wspomnianą już algebrę) mówił o rzeczach, o których miałem już raczej pojęcie – czyli granicach ciągu. mimo wszystko pojawiło się parę nowości, które jeszcze muszę dziś albo w weekend przejrzeć i przyswoić.

a teraz w Porsche z współlokatorem. a co!

w głośnikach people are people depeche mode.

Informacje o Daniel

freezingly cold soul
Ten wpis został opublikowany w kategorii życie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s