jak to niewolne oprogramowanie utrudnia życie

ostatnio po usłyszeniu od flegmatyka o dystrybucji Linuxa znanej jako Arch Linux, i późniejszym zobaczeniu jej na komputerze przenośnym niepierwszej świeżości (oraz zagraniu w Frozen Bubble w najniższych możliwych detalach – bezcenne), zdecydowałem się spróbować jej samemu, jako że ostatnimi czasy Ubuntu przyprawia mnie o białą gorączkę.

zdecydowałem się jednak nie instalować jej od razu na swoim komputerze, jako że ostatnio kiepsko u mnie z miejscem na dysku, postanowiłem więc do tego celu wykorzystać laptop mojej mamy, a mianowicie Asusa M51SE-AS039C. oczywiście operowanie na sprzęcie „produkcyjnym” (z domyślnie zainstalowaną Vistą Home Premium) wiązało się z nieprzyjemnymi konsekwencjami, jeśli coś by się zryło, ale jednak zdecydowałem się toże ryzyko podjąć.

sama instalacja Archa przebiegła bezproblemowo. gdy jednak doszedłem do etapu uruchomienia X-ów (z sterownikami ATI do Radeona) i ujrzałem, że okienka przesuwają się tak, jak w Windowsie bez zainstalowanych sterowników do karty graficznej (ghosting), postanowiłem dać sobie spokój, wyrzucić i eksperymentować tylko na swoim kompie, gdy będę już miał miejsce na dysku.

oczywiście domyślny Vistowski MBR został nadpisany GRUB’em. postanowiłem więc nadpisać go z powrotem narzędziem install-mbr, które wchodzi w skład dystrybucji SystemRescueCD, którą to zawsze mam przy sobie w formie pendrajwu. niestety, po uruchomieniu komputera z „nowym” już MBR ukazał mi się nieprzyjemny komunikat mówiący, że Windows nie potrafi znaleźć pliku winload.exe. intuicja podpowiedziała mi, że pewnie coś się namieszało w wewnętrznym Vistowskim bootloaderze znajdującym się na partycji z tym systemem. okazało się, że moja intuicja się nie myliła. po krótkim pogooglowaniu mistycznego winload.exe i poczytaniu trochę o tym bootloaderze Vistowskim zrozumiałem problem. teraz krótkie wyjaśnienie i porównanie z – moim zdaniem ostatnim dobrym „biurkowym” Windowsem – czyli XP.

jak sprawa wygląda w Windows XP :

do MBRa instalowany jest kod standardowy – czyli taki, który szuka partycji oznaczonej jako aktywna i po jej znalezieniu odwołuje się do niej. jeśli nie – zostaje wyświetlony komunikat „Missing operating operating system” lub jego pochodna. na partycji z systemem znajduje się plik NTLDR i plik boot.ini. po wywołaniu partycji z XP i jej bootsektora, ładowany jest właśnie NTLDR (i wcześniej NTDETECT.COM), który tworzy proste środowisko bootloaderowe w oparciu o plik boot.ini, który wygląda mniej więcej tak (przykład z mojego XP, wiem, że niewielki, ale obrazowy, przynajmniej będzie w tym porównaniu) :

[boot loader]
timeout=30
default=multi(0)disk(0)rdisk(0)partition(2)WINDOWS
[operating systems]
multi(0)disk(0)rdisk(0)partition(2)WINDOWS="Microsoft Windows XP Professional" /fastdetect /noexecute=optin

plik ten otworzyłem pod Ubuntu. jak widać – jest on czytelny i w miarę zrozumiały nawet dla kogoś, kto nie zna dobrze XP’owskiego bootloadera. tak więc naprawa takiego systemu w przypadku krytycznym (zakładając, że bootloader strzelił) jest możliwa spod najprostszego tekstowego edytora i środowiska obsługującego NTFS. (no, bądź FAT32, ale kto by XP na nim instalował)

jak sprawa wygląda w Windows Vista :

sprawa z MBR’em taka sama jak poprzednio. dalej – jednak już nie. po wywołaniu partycji z Vistą z bootsektora ładowany jest Windows Boot Manager. ten natomiast czyta informacje o dostępnych bootowalnych partycjach z tzw. BCD – czyli Boot Configuration Data, znajdującego się (w przypadku komputerów z firmware kompatybilnym z IBM PC) w katalogu BootBcd partycji, z której wywołany został Windows Boot Manager. problem jest w tym, że nie ma możliwości odczytania tego BCD przez jakikolwiek edytor tekstowy.

aby system odratować, musiałem wyczarować „Vista Recovery Disc”. niestety, płyta dostarczona wraz z laptopem umożliwiała tylko na wymazanie całego dysku i przywrócenie systemu z partycji recovery. nie posiadała ona środowiska umożliwiającego odzyskanie trzepniętego systemu – tak jak normalna płyta z Vistą. w Internecie jednak natknąłem się na tą stronę – polecam komukolwiek z podobnym problemem, mam nadzieję, że torrenty nie padną tak szybko. po włączeniu płyty i wybraniu „Repair this computer” wszystko automagicznie zostało przywrócone do stanu używalności.

pytanie tylko – po co nadmiernie komplikować rzeczy, które powinny pozostać proste? mimo wszystko, w sytuacjach, gdy system nie może nam się załadować, ważne jest, aby móc go odratować w jak najprostszy sposób. nie rozumiem naprawdę, dlaczego w tym nowym bootloaderze lista nie mogła pozostać taka, jak XP-owski boot.ini – zły był? wszystkie normalne (czyt. syslinux, grub, lilo) bootloadery też przecież mają konfigurację tekstową, a nie prowadzoną przez jakiś fajniutki dziwny plik.

sprawę tego, że wraz z laptopem powinno też się dostawać normalną vistową płytę (tj. z instalatorem i tym środowiskiem odzyskującym) pozostawię tym razem bez komentarza.

Arch Linux nadal niezainstalowany. w następnym tygodniu koło z algebry, w jeszcze następnym z analizy i programowania. żyć nie umierać.

zanim jeszcze zapomnę : sprawa oczywiście wygląda o wiele prościej dla użytkowników posiadających Vistę z „oryginalną” płytą – gdy bootloaderowi nie udaje się znaleźć winload.exe, wyświetlany jest komunikat, aby włożyć tą płytę i tam wybrać „Napraw ten komputer” – operacja przebiega wtedy faktycznie bezboleśnie (za co faktycznie należą się pochwały). co jednak z użytkownikami laptopów, posiadających tylko wspaniałomyślną recovery disc? ta od Asusa była na dodatek po angielsku, tak więc user nie znający angielskiego i idący za tropem nadanym przez Vistę będzie dalej naciskał „Next”, nie patrząc na to, na co się zgadza. (running this disc will erase all data on your hard drive).

no, cudo po prostu. mam tylko nadzieję, że płyty recovery innych producentów są lepiej wyposażone niż ta asusowska.

Informacje o Daniel

freezingly cold soul
Ten wpis został opublikowany w kategorii komputer. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s